:
wyjście z cienia...
Wpisany przez jjk   
sobota, 28 listopada 2009 12:46
AddThis Social Bookmark Button

Zawsze byłem przeciwnikiem osobistych blogów oraz nadal zdecywowanie uważam, że każdemu należy się komfort prywatności i nie wszystko jest na sprzedaż.

W sieci jestem obecny i aktywny od samego początku jej istnienia w Polsce. Przez kolejne lata zmienił nsię Internet, zmienił się świat jaki nas otacza i nieustannie się zmienia z coraz większym przyspieszeniem.

Obecnie nie tyle rodzi się, co eksploduje zjawisko społeczeństwa sieciowego...

W obliczu szybkich zmian oraz rażącej różnicy między młodym pokoleniem (dziećmi i młodzieżą) a pokoleniem ich rodziców i nauczycieli w praktyce przyswajajania sobie sieciowych  sposobów BYCIA I DZIAŁANIA  stanęliśmy nagle w sytuacji, gdy dotychczasowe pomysły na oświatę i edukację okazują się być ,,kulą w płot''.

 

Sieciowe społęczeństwo młodych jest już inne niż zakłada metodyka kształcenia i wychowania  oraz dydaktyka. ...

 

 

Dokąd właściwie ,,pędzi ta maszyna'' z dwoma różnymi prędkościami: społeczeństwa sieciowego i tego ,,jeszcze poza siecią'' i wirtualną rzeczywistością?
Czy światy naszych dzieci i światy rodziców, wychowawców i nauczycieli to jeszcze te same światy?

Czy przypadkiem nie obserwujemy zjawiska rodzenie się ,,piątego wymiaru'' różnych światów cywilizacyjnych'?.

Czy przypadkiem w tym  przyspieszonym  świecie - świecie naszych sieciowych dzieci i uczniów - ,,leci jakikolwiek pilot'', czy rozwija się on bezwładnie,  napędzany zabawą i konsupcją naszych dzieci?

Jaki to świat będzie, świat moich córek i moich uczniów już jutro.... 

Będę jednak odnotowywał radości i niepokoje, choiaż więcej w strefie prywatnej, niedostępnej publicznie...

Dlaczego? Bo może być to też miejsce wymiany doświadzceń i spstrzeżeń z tymi osobami, które myślą i czują podobnie, którzy popdobnie ja ja, są zdziwieni, zapokojeni...

Dlaczego teraz?
Na 2-tygodniowej międzynarodowej konferencji sieciowej DESIGNING the FUTURE, w której miałem okazję aktywnie uczestniczyć okazało się, że wiele osób zaangażowanch w dedukacyjne i wychowawcze wykorzystanie Internetu na różnych kontynentach podziela moje zdziwienie i zachwyt nad nowymi możliwościami oraz przerażenie bezwładnością rozwoju używania sieci na codzień...

Poprawiony: wtorek, 12 stycznia 2010 01:00